czwartek, 25 maja 2017

Co by było, gdyby ...

Gdybym nie miała dziecka, mieszkałabym w jakimś eleganckim lofcie, albo w kamienicy w centrum miasta. Miałabym duże okna, betonowe podłogi i wolnostojącą wannę na mosiężnych nóżkach po środku łazienki. Wybierając miejsce zamieszkania z pewnością nie kierowałabym się bliskością placu zabaw, dobrej szkoły podstawowej i tego, czy można gdzieś schować rowerek i hulajnogę.




Gdybym nie miała dziecka, na wakacje wybrałabym się raczej do Włoch, podążając szlakiem toskańskich winnic albo na Nowego Jorku, żeby poczuć jego artystyczny klimat, a nie do hotelu, nieważne gdzie, byleby z basenem i placem zabaw w środku i na zewnątrz.




Gybym nie miała dziecka, jadłabym na obiad tartę z serem pleśniowym i szparagami a  po pracy chodziła na przegląd kina francuskiego, a nie przygotowywała kolejny raz z rzędu kotlecika z kurczaka z ziemniakami i buraczkiem, spiesząc się na plac zabaw.

czwartek, 11 maja 2017

4 zaskaskujące fakty o mnie czyli czemu nie oglądam filmów online

1. Nie oglądam filmów w necie




Nie twierdzę, że nie było w moim życiu czasu, kiedy ściągałam filmy z internetu i oglądałam je długo przed tym, nim miały w Polsce swoją kinową premierę, ale od dawna tego nie robię. Oglądam filmy jedynie z legalnych źródeł, w tv, w kinie albo na VOD. Wiem, że są różne strony, na których można (ponoć) legalnie obejrzeć kinowe nowości, ale to zdecydowanie nie dla mnie. Pewnie też dlatego, że wolę obejrzeć film na dużym ekranie telewizora niż na 17 calowym monitorze (tak, wiem, że są kabelki), ale generalnie to do mnie nie przemawia. A już całkiem nie rozumiem chwalenia się obejrzeniem filmu, który nie miał jeszcze kinowej premiery i na pewno nie ma wydania na DVD.


środa, 10 maja 2017

Z muchą na luzie ćwiczymy buzię

Być może wspominałam już o tym, że ze względu na podejrzenie seplenienia bocznego, Hania od dwóch lat chodzi na "terapię" logopedyczną, a także bierze udział w zajęciach z logopedą w przedszkolu. Pomimo, że efekty zajęć i ćwiczeń są słyszalne "gołym uchem", ja nadal interesuję się  książeczkami, zabaw(k)ami czy innymi artykułami wspomagającymi rozwój mowy dziecka. Tym razem książkę "Z muchą na luzie ćwiczymy buzie, czyli zabawy logopedyczne dla dzieci" z przedszkola przyniosła (nie dosłownie :)) Hania.


Dinozaury na Kujawach

Chociaż maj w tym roku wyjątkowo nie rozpieszcza nas pogodą, to w długi majowy weekend, zdarzyło się kilka słonecznych (nie mylić z ciepłych :)) dni. W związku z tym, za namową znajomych, postanowiliśmy zrobić sobie jednodniową wycieczkę do Jura Parku w Solcu Kujawskim (okolice Torunia).


poniedziałek, 24 kwietnia 2017

Wyjazdowa Wielkanoc, tak czy nie

Nie wiem jak Wy, ale ja nie jestem szczególną fanką Świąt Wielkiej Nocy i od kilku już lat marzyło mi się spędzenie tego okresu poza domem. W tym roku wreszcie się udało i spędziliśmy bardzo fajny czas w znanym nam już ośrodku na Warmii Zalesie Mazury Active Spa


poniedziałek, 10 kwietnia 2017

(Kulturalna) wishlist na wiosnę

Wiosna to ciężki okres dla moich bliskich :-) W maju mam urodziny, od 5 lat obchodzę Dzień Mamy, a dodatkowo w czerwcu mam imieniny. Nie, żebym jakoś szczególnie ten dzień celebrowała, ale każda okazja do spotkania oraz otrzymania prezentu jest dobra :)




Muza

Pizza na trampolinie

Jak już kilkakrotnie wspominałam, Hania bardzo lubi "gotować", a ja w związku z tym chętnie zabieram ją w miejsca, gdzie może rozwijać swoje kulinarne pasje. Także poza naszą kuchnią :) Dlatego też, kiedy dowiedziałam się, że w Vapiano w Sukcesji w każdy weekend organizowane są warsztaty robienia pizzy, natychmiast się tam wybraliśmy. Ponieważ byłyśmy już parę razy na tego typu wydarzeniach moje oczekiwania były po pierwsze spore, a po drugie miałam dość jasne wyobrażenie o tym spotkaniu - duży stół, naszykowane składniki do robienia ciasta, fartuszki etc. W Vapiano jest jednak trochę inaczej. Dzieci przygotowują pizzę "na kuchni" wśród profesjonalnych kucharzy. Otrzymują w związku z tym profesjonalny fartuszek i czapeczkę, ale ze względu na ograniczoną przestrzeń, dzieci przygotowują pizzę przeważnie dwójkami i już na gotowym placku - mogą więc posmarować pizzę sosem i posypać dodatkami wedle uznania i ostatecznie zobaczyć, jak zostaje ona włożona do ogromnego pieca. Zwieńczeniem warsztatów jest oczywiście ... konsumpcja :)