"Mała Syrenka" to chyba jedna z najbardziej popularnych i lubianych, zwłaszcza wśród dziewczynek, bajek, dlatego pojawia się co jakiś czas w filmowej lub teatralnej adaptacji. Widziałam już parę lat temu, wówczas z kilkuletnią Haią, "Małą Syrenkę" w Teatrze Arlekin, ale było to przedstawienie lalkowe. W tym roku Arlekin powrócił z nową adaptacją tej historii. Nowej, zarówno po kątem użytych środków wyrazu, ponieważ grają oraz śpiewają tutaj aktorzy, oraz samej historii i interpretacji, ponieważ zakończenie opowieśći jest inne niż to, do którego jestśmy przyzwyczajeni.
Mama w Łodzi
czyli, co robić z małym dzieckiem w dużym mieście
środa, 25 lutego 2026
poniedziałek, 23 lutego 2026
Czy warto zabrać dzieci na Wyspy Kanarysjkie - Gran Canaria
W zasadzie zadane w tytule posta pytanie jest dość retoryczne. Ponieważ zdecydowanie warto! Na Kanarach jest wieczna wiosna, panuje tam więc naprawdę idealna temperatura, nie za zimno, i nie za gorąco, jest ponad 300 dni słonecznych w roku, zarazem, jak to na wyspie, jest tam sporo wiatru, dzięki czemu są idealną destynacją do uprawiania sportów wodnych, a poza tym, nawet zimą, a byłam na Kanarach póki co jedynie zimą, nie w sezonie letnim, dzień jest tam dłuższy. W lutym, kiedy u nas robi się ciemno już o 16, tam słońce zachodzi w okolicach 19. Poza tym Kanary mają sporo do zaoferowania dzieciom, poza plażowaniem i pływaniem w przyhotelowych basenach.
wtorek, 3 lutego 2026
Czy Hopa Lupa warta jest swojej ceny?
Jako rodowita łodzianka 😋obserwowałam z ciekawością kolejne etapy powstawania w Nowej Sukcesji Hopa Lupy, czyli chyba największego parku rozrywki (pod dachem) w Polsce. I w zasadzie to określenie Park Rozrywki z jednej strony dobrze opisuje to miejsce, ponieważ "sala zabaw" to zdecydowanie za mało, z drugiej strony, nie ma tutaj, znanych z Parków Rozrywki szalonych karuzel czy rollercosterów.
Co chyba najważniejsze, Hopa Lupa podzielona jest na strefy. Jest tam Hopa Lupa Island, czyli strefa dla naj, najów, czyli dziecki do 4 roku życia, Hopa Lupa City, dla dzieci, zasadniczo od 2-6 roku życia, ogromna strefa trampolin, park linowy, tor gokartowy i naprawdę ogromna strefa dla fanów wirtualnej rozrywki, z automatami czy grami zręcznościowymi. Oprócz tego są tam punkty gastronomiczne, zarówno takie, gdzie można zjeść prawdziwy obiad, jak i takie, gdzie można zamówić kawę, kanapakę czy zapiekankę.
środa, 25 czerwca 2025
Stacja Grawitacja - więcej niż Park Trampolin
Jak to dobrze, że w Łodzi co jakiś czas powstają nowe miejsca, które mogę odwiedzić, żeby Wam o nich napisać :) Tym razem wybrałyśmy się z Jadzią do stosunkowo niedawno otwartego centrum rozrywki - Stacja Grawitacja na u. Kolumny w Łodzi.
poniedziałek, 18 listopada 2024
Inspiracje na jesień/ zimę
- Malowanie przy winie
piątek, 8 listopada 2024
Miś Uszatek w szponach nałogu, czyli co nowego w teatrze dla dzieci
Co jak co, ale z moją starszą córką Hanią do teatru chodziłam naprawdę często. Postanowiłam więc, że młodszej też się coś, parafrazując znane przysłowie, od teatru należy i udałyśmy się doTeatru Arlekin na spektakl "Wielka zagadka Misia Uszatka". Postaci Misia Uszatka nie trzeba nikomu przedstawiać, natomiast autor sztuki, Maciej Wojtyszko, przedstawił nam swoją, dostosowaną do obecnych czasów, wersję przygód misia i jego przyjaciół. Miś Uszatek jest bowiem w tej opowieści uzależniony od telefonu. Cały czas się w niego wpatruje i klika, nie mając czasu dla swoich, znanych z pierwowzoru opowieści przyjaciół - Pajacyka, Słonia, Króliczków, czy starego wróbla. Przyjaciele postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i tak zaczyna się przygoda Uszatka, celem której jest rozwiązanie pewnej zagadki. Zmienia się scenografia, zmieniają się postaci, które Uszatek spotyka na swojej drodze, a czy na końcu uda mu się odgadnąć zagadkę? Aby się o tym przekonać, będziecie musieli towarzyszyć w tej wyprawie swoim dzieciom sami, ponieważ moim zdaniem warto.
wtorek, 5 listopada 2024
Niezwykłe łódzkie biblioteki
Nie wiem, czy już kiedyś o tym wspominałam, ale uwielbiam miejskie biblioteki. Miejsca, które jeszcze 6-7 lat temu przypominały urząd (nie, żebym miała coś do urzędów), w którym znudzeni pracownicy przybijali w książkach pieczątkę z datą zwrotu, przeszły, przynajmniej w Łodzi, ale myślę, że to trend ogólnopolski, totalną transformację, zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru. Moje ulubione, czyli po prostu najbliższe biblioteki, mają świetne kąciki dla dzieci, kąciki kryminalne, przytulne miejsca z fotelami i pufami, które wręcz zachęcają do tego, żeby sięgnąć po książki. Oczywiście te nadal traktowane są z szacunkiem, ale sama instytucji biblioteki stała się miejscem spotkań, warsztatów dla dzieci oraz seniorów, a także miejscem, gdzie można realizować różne sąsiedzkie inicjatywy. Z mojej perspektywy, biblioteki przejęły odrobinę funkcję, którą kiedyś pełniły domy kultury.







