"Mała Syrenka" to chyba jedna z najbardziej popularnych i lubianych, zwłaszcza wśród dziewczynek, bajek, dlatego pojawia się co jakiś czas w filmowej lub teatralnej adaptacji. Widziałam już parę lat temu, wówczas z kilkuletnią Haią, "Małą Syrenkę" w Teatrze Arlekin, ale było to przedstawienie lalkowe. W tym roku Arlekin powrócił z nową adaptacją tej historii. Nowej, zarówno po kątem użytych środków wyrazu, ponieważ grają oraz śpiewają tutaj aktorzy, oraz samej historii i interpretacji, ponieważ zakończenie opowieśći jest inne niż to, do którego jestśmy przyzwyczajeni.
Czy nowa "Mała Syrenka" nam się podobała. Bardzo. Wrażenie robią przede wszystkim fantastyczne kostiumy oraz scenografia, jest tutaj także kilka scen, w których aktorzy puszczają oko także do rodziców obecnych na widowni, Spektakl przeznaczony jest dla dzieci 7+ i myślę, że to zdecydowanie odpowiednia klasyfikacja, ponieważ niektóre sceny, zwłaszcza z udziałem wiedźmy morskiej, mogą wystraszyć młodszych widzów.
*Zdjęcia pochodzą ze strony teatru.




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz